Rest in peace Ma’am

Wielu z nas w Wielkiej Brytanii, bez względu na to czy się tu urodziliśmy czy nie, odczuwa smutek z powodu śmierci królowej Elżbiety II. Gdy nadal borykamy się ze skutkami pandemii, toczy się straszna wojna w Ukrainie, koszty utrzymania i gospodarka wkraczają w burzliwy okres, żegnamy tą jedną postać, która była ostoją spokoju i symbolem stabilizacji. Bez względu na to co się działo, ona zawsze „była”. Większość z nas nie znało innej królowej.

Przemawiała do nas co roku w Boże Narodzenie, w czerwcu świętowaliśmy jej Jubileusz siedemdziesięciolecia na tronie. Niektórzy utożsamiają ja z pałacami, klejnotami królewskimi czy pieskami corgi, ale dla wielu z nas królowa Elżbieta była kobietą przede wszystkim elegancką, skromną, z nieskazitelnymi manierami, z akcentem, którym posługiwała się tylko ona. Kojarzyła się też z wielką godnością i uroczym poczuciem humoru. Była oddana swojej rodzinie i krajowi. Nie znosiła konfliktów czy konfrontacji. Pomimo splendoru jaki ją otaczał, lubiła to co przeciętny Brytyjczyk. Zaczynała dzień od herbaty Twinnings, płatków śniadaniowych i ciasteczek, które trzymała w Tupperware by zachowały świeżość.

Królowa Elżbieta pracowała do końca swojego życia. Podczas jej wtorkowej audiencji powołała 15-tego premiera Wielkiej Brytanii. Pierwszym był Winston Churchill, a ostatnim Liz Truss.

Wraz z odejściem królowej Elżbiety kończy się epoka i zaczyna kolejna, na którą Brytyjczycy nie czekali.

Rest in peace Ma’am

pl_PLPolish